Kiedy brak prądu jest jak koniec świata? Czy pomoże nam generator prądu?

W dzisiejszych czasach jesteśmy zależni od stałych dostaw prądu. I wprawdzie dla większości ludzi przeżycie kilku godzin przy świecach nie jest większym kłopotem, istnieją miejsca, dla których brak prądu oznacza katastrofę.

firmy - krajobraz

Autor: Marcin Polak
Źródło: http://www.flickr.com
Dopiero rzeczywiście długa przerwa w przepływie energii jest niebezpieczna dla większości domów. Wszystko wydaje się w porządku, póki nie rozmrozi się zamrażarka, temperatura nie spadnie prawie do zera, a przydomowa oczyszczalnia dociera do nas z kranu. Odmiennie jest w wielu instytucjach i zakładach. Na przykład w szpITalach od obecności elektryczności zależy ludzkie życie, bo zbyt dużo niezbędnej aparatury na nim polega. Podczas każdej awarii trzeba reagować tam niezwłocznie i do opanowania sytuacji służą agregaty prądotwórcze oraz zasilacze awaryjne, które powinny znajdować się w każdym szpitalu. Bez nich każda przerwa prądu mogłaby się kończyć śmiercią wielu osób.
Brak prądu w szpitalu oznacza katastrofę, ale nie tylko tam trudno wyobrazić sobie kilka godzin bez energii. Przecież to z jej pomocą funkcjonują kotłownie zaopatrujące nas w gaz, z jej pomocą kontynuuje się dostawy wody i odbiór ścieków, czyli rzeczy nawet bardziej oczywiste niż obecność elektryczności. Bez niej trudna jest praca służb mundurowych, komunikacja ze strażą pożarną, działanie urzędów, nie załatwimy niczego w mieście itp. Dlatego właśnie sprawdzone agregaty prądotwórcze są stawiane przy bardzo wielu gmachach, instytucjach i zakładach, a nawet indywidualnych domach, zwłaszcza tych, które stoją daleko od miast. Tam istnieje większe ryzyko, że awarie będą usuwane przez dłuższy czas niż w centrach metropolii.

Generator prądu niewątpliwie w nich nie zaszkodzi, chociaż prawda jest taka, że latami może stać nieużywany i przez wiele osób nie jest postrzegany jak racjonalna inwestycja. Ale pewnie tylko do czasu, w którym będzie trzeba przesiedzieć wieczór w ciemnościach.